Marka, dawna waluta, za którą można było kupić hamburgera na Alexanderplatz. Ta bardziej nudna definicja to zespół cech, które nadają biznesowi, projektowi lub osobie unikatowe cechy kojarzące się z określoną jakością, doznaniami, stylem, profesjonalizmem. A ponieważ użyłem słowa nudna już przy definicji, spróbujmy zastanowić się, jak to zrobić, by nikt go nie używał, gdy pomyśli o marce naszej firmy (lub działalności), widząc nasze działania na konferencjach.

1.       Konferencja, czyli jak przeżyć w tłumie

Koszmar introwertyka, horror nieśmiałych, panika klaustrofobów; konferencja. Jak się w tym odnaleźć? Albo – co jeszcze bardziej przerażające – jak wykorzystać taką okazję biznesowo?

Jest cała masa sposobów i kursów pomagających przełamywać lody, podchodzić do obcych osób z wizytówkami, umiejętnie rozpoczynać rozmowę przy kawie itd. Tym zajmować się nie będziemy, choć zdecydowanie warto opanować również te umiejętności, szczególnie jeśli prowadzimy biznes samodzielnie i nikt za nas nie wręczy wizytówki naszej firmy. Bo firma to my.

Co jednak, gdy chcemy budować coś większego? Biuro tłumaczeń? Firmę specjalistyczną? Markę buduje się latami – to potwierdzi każdy, kto od dłuższego czasu prowadzi firmę. Dlaczego jednak latami?

2.       Spójność

No właśnie, żeby coś utrwaliło się w głowie, musi być powtarzalne. Nasze logo musi pojawiać się w różnych miejscach, nasza działalność musi kojarzyć się z określonymi tematami, nasze inicjatywy muszą być widoczne tam, gdzie współtworzą coś ważnego. I nie ma tu żadnego wyrachowania – sami przecież podobnie patrzymy na inne firmy. Ta kojarzy się z dobrą jakością materiałów, inna daje nam niezawodność, jeszcze inna po prostu dobrze nam się kojarzy. I właśnie w ten sposób warto podejść do eksponowania swojej marki na konferencjach. Samo wręczanie wizytówek w przypadku firm może nie wystarczyć.

3.       Działania

W takim razie co robić?

1) Wybierz miejsca, w których chcesz być i dlaczego

Budżet promocyjny firmy nie jest z gumy. Warto więc przede wszystkim ocenić, gdzie trzeba pojawić się w pełnym rynsztunku, a gdzie można biernie okupować ostatni rząd na sali wykładowej. W branży tłumaczeniowej liczba imprez jest ograniczona. Najprostsza odpowiedź jest taka – być tam, gdzie mieszają się różne grona. Nie ograniczać aktywności do jednej grupy. Najciekawsze inicjatywy zawsze rodzą się w środowisku z różnymi perspektywami, doświadczeniami i pomysłami. Bądź tam. Najbliższa okazja to ostatnia sobota września i Konferencja Tłumaczy – będą tam biura, freelancerzy, korporacje, organizacje, urzędy, uczelnie, a więc idealny tygiel wiedzy i spojrzeń.

2) Pokaż swoje logo

Jesteś ze swoją firmą na dużej imprezie branżowej raz czy dwa razy w roku. Skoro tak, to może niewielkim wysiłkiem możesz zamienić koszt w przychód? Uczestnictwo w promocję. Bierność w działanie. Zacznij od logo. To właśnie ono najbardziej zapada w pamięci. Po konferencji uczestnicy będą widzieć je na zdjęciach z imprezy, na materiałach, prezentacjach, rollupach, plakatach, filmach. Oczywiście tylko wtedy, jeśli zadbasz, by tam się znalazło. Konferencja najczęściej oferuje wiele sposobów na reklamę lub promocję. Daj się zapamiętać.

3) Osadź swoje działania wokół określonego tematu

Specjalizujesz się w jakimś temacie? Świadczysz nietypowe i poszukiwane usługi? Im bardziej precyzyjnie podkreślisz swoją najmocniejszą stronę, tym lepiej dasz się zapamiętać. Firma w ludzkiej pamięci to nie jest 15 usług. To najczęściej jedno szybkie skojarzenie. Ekspert staje się ekspertem wtedy, gdy inni zaczną go z danym tematem kojarzyć. Zasłuż na to działaniami swojej firmy i bądź ekspertem w konkretnej dziedzinie.

4) Zrób coś miłego

Bycie nadętym nigdy nikomu nie pomogło. Zrób coś miłego dla innych, drobny gest. Udostępnij na swoim stoisku krówki, sernik, konsolę, zorganizuj jakieś ciekawe wydarzenie. Skojarz swoją markę z czymś, co mile zapada w pamięci.

5) Zrób coś ważnego

Praca to praca. Sama rozrywka i uśmiech to za mało, by trwale budować profesjonalną markę. Pamiętaj, że każda firma dba o zysk, ale firmy, które potrafią wyjść poza cyferki na koncie, cieszą się estymą. Jest im też łatwiej pozyskiwać partnerów do swoich projektów. Dlatego działaj, twórz rzeczy ważne, buduj inicjatywy, które nie mają (natychmiast) wymiaru finansowego. Jest zawsze bardzo dużo do zrobienia, a robić je chce tylko niewielki odsetek uczestników branży. To też doskonały sposób, by budować swoją wartość na rynku.

6) Dosypuj do pieca

Konferencja, konferencja i po konferencji. Można odpocząć, prawda? Nie. Nie można. Biznes XXI wieku ma krótką pamięć, stale skracaną powszechnym szumem informacyjnym i ogromną liczbą bodźców, reklam i wydarzeniami. Nie uda ci się zbudować marki, jeśli pokażesz firmę raz w roku. Zadbaj o widoczność po imprezach. Działaj dalej – online zdziałasz sporo. Są fora, webinary (lub też – jak kto woli – webinaria), telekonferencje, blogi, spotkania lokalne. Nie spać, zwiedzać. Bądź na horyzoncie. Da się to zrobić w nienachalny sposób, bez wyskakiwania z każdej lodówki.

7) Utrwalaj markę

Robisz wszystkie te rzeczy? Rób je dalej. Markę zbudujesz tym mocniej, im dłużej będziesz działać konsekwentnie. Przede wszystkim jednak – działaj autentycznie, spontanicznie, z energią. Firma to nie pomnik. I pamiętaj:

“Twoją marką jest to, co ludzie mówią o tobie, kiedy wyjdziesz z pokoju”

Jeff Bezos

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *